Rzeczony papierek ukrywał się w kieszeni prawie tydzień, siedział tam i czaił się by mnie nieźle wrobić:-)
Zapach ciepły, zmysłowy utracił już wiele ale nęcił balsamiczną nutą "olejku w drewnianym pudełku ". No i masz, było pisać nazwy, zawsze się tak załatwię. A sama klientom zwracam uwagę że zapiszemy bo pamięć płata figle itd. ale to podobno szewc bez butów chodzi.....
Szukaj u nas
wtorek, 3 lipca 2012
poniedziałek, 2 lipca 2012
Montale Paris
Zachwyciły mnie buteleczki ustawione w rzędzie w przepięknej niszowej perfumerii w Dreźnie na sympatycznym starym ryneczku. Będąc na wyjeździe zawsze tam zaglądam szukając inspiracji. Nie jest to marka o stuletniej tradycji tylko rok powstania to 2001r. Sympatyczna Pani cierpliwie podawała mi kolejne bloterki nasączone zapachami, z których każdy wydawał się mocniejszy i mocniej zapadał w pamięć. Kończąc na dziesiątym wyszłam odurzona aromatem żywicy agarowej, prawie płacząc, na szczęście na zewnątrz panował mróz co pozwoliło mi dojść o własnych siłach do parkingu.
Rany, masakra, kto tego używa? Chyba to zapach za karę, nigdy więcej.................To było moje postanowienie, twarde jak stal bez możliwości amnestii, postanowione i już.
Jednak jak to zwykle się zdarza los chciał inaczej. Nigdy nie mów nigdy takie krótkie a takie mądre:-). Jeden z papierków został w kurtce i żył tam sobie samotnie złożony na połowę. Ale o tym później.
niedziela, 1 lipca 2012
Letnie zapachy
Za ciepło na pisanie, masakra wczoraj zaliczyłam dzień w piekarniku. Myślę że najlepsze zapachy na dzisiaj to "klimatyzacja":-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)